Krakowska prokuratura chce postawić zarzuty dziennikarzowi TVN24 Krzysztofowi Skórzyńskiemu oraz Mariuszowi Gierszewskiemu, reporterowi Radia Zet. Sprawa dotyczy dotyczy ujawnienia zeznań prokuratorskich w sprawie głośnego przecieku o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa, za co grozi do dwóch lat więzienia.
Ponad rok temu dziennikarze TVN24 i Radia Zet opublikowali materiał, w którym dowiedli, że prokurator Jerzy Engelking, najbliższy współpracownik Zbigniewa Ziobry, na słynnej konferencji prasowej, mimo braku dowodów, wskazał Janusza Kaczmarka jako źródło przecieku w akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.
Dziennikarz śledczy Mariusz Gierszewski został już wezwany przez śledczych w charakterze podejrzanego. Skórzyński nie otrzymał jeszcze wezwania. - Nie spodziewaliśmy się postawienia zarzutów – mówi Gierszewski. Opowiada, że podczas wizyty w prokuraturze, miał przeczucie niejasnych intencji śledczych. - Pytania były zadawane tak, bym za wszelką cenę zaplątał się w zeznaniach – twierdzi. Dodaje też, że to działania wymierzone przeciw wszystkim dziennikarzom śledczym.
Znany mecenas Piotr Kruszyński, komentując sprawę dla TVN24 stwierdził, że prokuratura powinna się sto razy zastanowić, zanim zdecyduje się na postawienie zarzutów. Dodał, że przypomina to praktyki państwa totalitarnego, gdzie dla wygody prokuratury zamyka się usta wolnej prasie.
